Przejdź do treści
Taras, internet, telewizja i pakiety medyczne
Technologia

SpaceX coraz mniej potrzebuje NASA. Agencja musi szukać planu B

SpaceX coraz mniej potrzebuje NASA. Agencja musi szukać planu B

Przez blisko 25 lat SpaceX zabiegało o kontrakty rządu USA, a dziś zachowuje się tak, jakby samo ich już nie potrzebowało. Firma zapowiedziała NASA, że do 2030 roku przestanie latać kapsułą Crew Dragon, a w ostatnich tygodniach odmówiła też udziału w kolejnych zleceniach dla wojska i lądowników księżycowych.

Od petenta do niezbędnego dostawcy

Elon Musk i Gwynne Shotwell budowali pozycję SpaceX w otoczeniu gigantów, takich jak Boeing i Lockheed Martin, oraz urzędniczych procedur. Firma przebijała się do kontraktów NASA i armii, czasem szła do sądu, a przede wszystkim oferowała produkty dobrej jakości za mniej pieniędzy. Z czasem zaczęła wygrywać niemal wszystko. Relacja z klientem się odwróciła: to już nie SpaceX potrzebuje rządu, lecz rząd jest uzależniony od SpaceX.

Obecnie, jak wynika z doniesień, firma wydaje się zainteresowana głównie usługami danych, takimi jak Starshield, czyli łączność i obserwacje dla wojska. Zdaniem Lori Garver, byłej zastępczyni administratora NASA, która mocno wspierała komercyjne kontrakty agencji, mówi się już o rozwodzie. Sama przyznaje jednak:

„Wciąż jestem w stanie zaprzeczenia, że rozwód jest na horyzoncie” – powiedziała Garver.

Co SpaceX już zapowiedziało

  • Koniec Crew Dragon: firma poinformowała NASA, że przestanie latać tą kapsułą najpóźniej w 2030 roku. To dziś jedyny sprawdzony sposób wożenia astronautów NASA na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Shotwell stwierdziła, że to Boeing powinien latać swoją kapsułą, a NASA zwiększa w związku z tym inwestycje w ten program.
  • Falcon 9 dla klientów komercyjnych: według doniesień SpaceX przestało sprzedawać starty tej rakiety na misje po 2028 roku.
  • Misje NASA: jeśli pojazd do kontrolowanego sprowadzenia stacji z orbity (zmodyfikowany Dragon) poleci po 2030 roku, może potrzebować innej rakiety niż Falcon 9. Powiedział to Kent Rominger na posiedzeniu Rady ds. Bezpieczeństwa NASA.
  • Siły Kosmiczne USA: SpaceX nie złoży ofert na trzy nowe kontrakty startowe z końca dekady, wykraczające poza dotychczasowe zobowiązania wobec wojska.
  • Lądowniki księżycowe: firmy budujące małe lądowniki w programie CLPS początkowo dostały od SpaceX wstępne wyceny startu, ale według trzech źródeł usłyszały później, że usługi startowej nie będzie.

Co to oznacza w praktyce

Dla NASA to poważny kłopot. Agencja przez lata budowała strategię na komercyjnych dostawcach, a jeden z nich okazał się na tyle dominujący, że jego wycofanie się zostawia lukę. Alternatywą jest Boeing, którego kapsuła Starliner ma za sobą trudną drogę, więc agencja musi płacić za rozwój zapasowych rozwiązań.

Dla Polski sprawa ma znaczenie pośrednie, bo nie dotyczy wprost polskich umów. Polska uczestniczy w programach kosmicznych głównie przez Europejską Agencję Kosmiczną, a europejskie i polskie podmioty bywały klientami rakiet SpaceX, zwłaszcza przy wynoszeniu mniejszych satelitów. Jeśli firma ograniczy sprzedaż startów komercyjnych po 2028 roku, może to zmienić ceny i dostępność miejsc na rakietach. Na razie to jednak tylko możliwy scenariusz, a szczegółów polityki SpaceX nie znamy.

Warto też pamiętać, że część tych informacji pochodzi z niejawnych źródeł lub wypowiedzi, a oficjalne decyzje mogą jeszcze się zmienić. Jedno wydaje się pewne: czas, gdy SpaceX walczyło o każde zlecenie rządu USA, wyraźnie dobiega końca.

Źródło: Ars Technica – „SpaceX no longer needs NASA, and that’s a problem for America’s space agency”

Czytaj także

Więcej
https://swissies.pl/ranking-abonamentow-komorkowych-kto-ma-najlepsza-oferte/ https://webcrx.pl/porownanie-ofert-swiatlowodu-dla-nowych-i-stalych-klientow-kto-zyskuje-wiecej/ ubezpieczenie-dziecka.pl