Tesla przegrała z BYD wyścig EV, teraz stawia na autonomię
Tesla w ubiegłym roku straciła na rzecz BYD pozycję największego producenta aut elektrycznych. Teraz Elon Musk chce wygrać wyścig o autonomiczną jazdę i ujawnił, że firma rozważa połączenie ze SpaceX, które miałoby ten plan przyspieszyć.
Z samochodów w stronę oprogramowania
O możliwej fuzji Musk poinformował pięć dni po pokazie latającego Roadstera, w którym wykorzystano silniczki na sprężony gaz opracowane przez SpaceX. Stawką jest tu coś więcej niż prestiż technologiczny. Koncerny motoryzacyjne mierzą się z rosnącą konkurencją z Chin i chcą odejść od modelu opartego wyłącznie na sprzedaży aut. Szukają stałych przychodów z oprogramowania i usług opartych na sztucznej inteligencji. Analitycy zwracają uwagę, że właśnie ta część biznesu ma najwyższe marże.
Tesla wciąż mocno zależy jednak od samochodów, które odpowiadają za 75 proc. jej przychodów. Te pieniądze mają sfinansować kosztowne inwestycje w AI. Cele sprzedażowe już musiały zostać skorygowane: plan 20 milionów aut rocznie do 2030 roku obniżono do 5 milionów, choć w ubiegłym roku firma dostarczyła 1,6 miliona pojazdów.
FSD jako nowe źródło zysków
Kluczem do wzrostu ma być pakiet Full Self-Driving (FSD). Mimo nazwy wciąż wymaga on, by człowiek siedział za kierownicą i w pełni skupiał uwagę. Musk przekonuje, że pozycja Tesli jest mocna. Na spotkaniu z analitykami powiedział: „dziś naprawdę nie ma konkurenta dla FSD w żadnym samochodzie, który można kupić”. Tego samego dnia firma ogłosiła największy od czterech lat portfel zamówień na auta.
- Ponad 75 proc. nowych Tesli sprzedawanych w Ameryce Północnej ma nadzorowaną wersję FSD.
- Na świecie jest 1,7 mln aktywnych subskrypcji, o 67 proc. więcej niż rok wcześniej.
- W USA abonament kosztuje 99 dolarów miesięcznie, ale Tesla nie podaje, ile faktycznie z niego zarabia.
Zdaniem analityka Dana Ivesa FSD to już najbardziej rentowny segment firmy. Jeśli z obecnych 10–15 proc. klientów wzrósłby do około połowy, mógłby według niego zmienić cały model finansowy. Miałoby to większe znaczenie niż sprzedaż dodatkowych 50–100 tysięcy aut rocznie.
Przepisy i rywale
Na drodze stoją regulacje. Tesla nie ma jeszcze żadnej zgody na w pełni autonomiczną wersję FSD. Nadzorowany wariant dopuszczono w Holandii i kilku innych krajach europejskich. Firma chce jednak objąć nim całą Unię, a głosowanie państw członkowskich przesunięto na grudzień. O zgodę w Europie ubiega się też chiński Xpeng ze swoim systemem XNGP. Współpracuje z niemieckimi urzędami i liczy na decyzję po przyjęciu unijnych przepisów, które mają się pojawić na początku przyszłego roku.
Tradycyjni producenci też nie stoją w miejscu. General Motors zatrudnił byłego menedżera Tesli Sterlinga Andersona, by rozwijał w pełni autonomiczne auta osobowe. BMW i Mercedes współpracują z Qualcommem i Nvidią przy systemach „poziomu 2 plus”, w których kierowca nadal musi nadzorować jazdę. Volvo także stawia na Nvidię, a jego szef przyznał, że Tesla prawdopodobnie prowadzi w rozwoju tej technologii na Zachodzie.
Połączenie ze SpaceX miałoby dać Tesli większe zasoby, tańsze badania nad materiałami, AI i produkcją oraz łatwiejszy dostęp do kluczowych podzespołów, takich jak chipy. Analityk William Blair ocenia, że Musk mógłby kontrolować 50 proc. lub więcej połączonej spółki. Część obserwatorów ostrzega, że problemy w AI mogłyby wtedy zagrozić również dobrze działającym biznesom.
Co to oznacza dla kierowców w Polsce
Decyzja o FSD w całej UE dotyczyłaby także Polski, bo przepisy są wspólne. Na razie nic nie wskazuje, że w grudniu zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie, a wynik głosowania pozostaje otwarty. Nawet przy zielonym świetle mowa byłaby o systemie nadzorowanym, w którym to kierowca odpowiada za jazdę, a nie o samochodzie jeżdżącym bez człowieka.
Dla kupujących ważniejszy może być sam kierunek zmian. Funkcje auta coraz częściej będą sprzedawane jako abonamenty, a konkurenci, także europejscy, idą tą samą drogą. Przy porównywaniu ofert warto więc patrzeć nie tylko na cenę i zasięg, ale też na to, za co producent każe płacić po zakupie.
Źródło: Ars Technica – „Tesla gave up the EV crown. Now it wants to win the autonomy race”
